wtorek, 16 stycznia 2018

Marihuana





Jak pomóc chłopakowi walczyć z uzależnieniem od marihuany?


Mam problem z moim chłopakiem. Od początku związku wiedziałam, że lubi od czasu do czasu popalać sobie marihuanę. Wszystko było okej dopóki nie przyłapałam go na kłamstwie z tym związanym. Wtedy chciałam od niego odejść, ale on powiedział, że może przestać palić dla mnie.Z zgodziłamsię. 3 miesiące później przyłapałam go znów na kłamstwie, bo palił. Znów wyszła z tego ogromna kłótnia, on przy tym przyznał się, że przez te 3 miesiące zdarzyło mu się około 3 razy zapalić. Znów dałam szansę, ale miesiąc później okazało się, że znów zapalił. 2 razy przez ten miesiąc. Wtedy powiedział, że chyba ma z tym problem, żebym mu pomogła to przezwyciężyć. Kocham go, więc postanowiłam o niego walczyć. Minął miesiąc. Wczoraj zrobiłam mu narkotest. Pozytywny na THC. Znów przyznał, że przez ten miesiąc 2 razy zapalił. Powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że jest uzależniony i prosił żebym mu pomogła. Zgodził się robić testy co tydzień, bo uważa, że on musi cały czas być kontrolowany, bo inaczej odpuszcza. Mam wrażenie, że chce polegać w tym tylko na mnie, że to ja mam go pilnować, a nie on sam siebie. Ale nie zostawię go i chce mu pomóc, bo pod każdym innym względem jest idealnym i tylko to jest przeszkodą. Wiem, że nie jest z nim najgorzej, bo są ludzie, którzy palą codziennie, ale nie chcę tego ignorować. Boję się, że robienie tych testów może nie wystarczyć i tu jest mój problem, bo nie wiem w jaki inny sposób mogę mu pomóc. Nie wiem jak z nim rozmawiać, czym motywować. Dlatego proszę o pomoc.
DOTYCZY: Uzależnienia, Psychiatria, Psychologia, Psychoterapia, Narkotyki
KOBIETA, 19 LAT

Twoja odpowiedź

Witam, powątpiewam, że Pani chłopak jest uzależniony od marihuany palenie 3 razy na 3 miesiące na pewno nie świadczy o uzależnieniu. Według wielu autorytetów naukowych marihuana w ogóle nie uzależnia, dlatego np. w Holandii czy w Czechach jest ona legalna. Inni uważają, że palenie marihuany toruje drogę do innych tzw. twardych narkotyków co powinno traktować się poważnie. W Polsce marihuana jest zabroniona. Pozdrawiam

Paraliż senny

Jak pozbyć się paraliżu sennego?

Przynajmniej raz w tygodniu bądź nawet dwa razy w tygodniu miewam paraliże senne. Nie moge mówić, ruszać sie, a nawet obudzić. Dziś działo sie coś dziwnego, ponieważ miałam ten paraliż i słyszałam głosy moich braci i mamy, później obudziłam się normalnie, ale byłam strasznie śpiąca, więc znów zasnelam i znów doznalam paraliżu, a potem znow sie obudzilam i kiedy znow zasnelam to po raz kolejny miałam paraliż. Ja potrafię spać 10-11 godzin dziennie, a nadal jestem śpiąca i ciagle ziewam, w dzien nie spie wcale, ale czesto ziewam. Boje sie ze sie nie obudze!
DOTYCZY: Neurologia, Zaburzenia snu, Senność
KOBIETA, 21 LAT

 odpowiedź

Witam, paraliż senny, jest to – stan występujący podczas zasypiania lub przechodzenia ze snu do czuwania, objawiający się porażeniem mięśni przy jednoczesnym zachowaniu częściowej świadomości. Osoba która tego doświadcza odczuwa nieprzyjemną niemoc, nie jest w stanie wykonać żadnych ruchów ani mówić. Często towarzyszy temu przyśpieszone bicie serca oraz lęk. Paraliż senny lub przysenny zaliczany jest do zaburzeń snu trwa zazwyczaj krótko i często sam przechodzi albo w normalny sen, albo w czuwanie . Spowodowane jest to wyłączaniem i włączaniem neuronów przez mózg aby właściwie zapobiec przypadkowym ruchom mięśni w czasie snu. Jednak koordynacja tego fizjologicznego zjawiska jest w przypadku paraliżu sennego zakłócona stąd te bardzo nieprzyjemne doznania. Badania statystyczne podają, że nawet połowa populacji przynajmniej raz w życiu doświadczyła paraliżu sennego. Jeżeli jednak porażenie przysenne powtarza się u Pani często powinna udać się Pani do neurologa na szczegółowe badanie. Pozdrawiam 

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Psychosomatyka

Jak sobie pomóc z WZJG w stopniu lekkim?

Dobry wieczór Chciałabym prosić o jakąś pomoc i słowa wsparcia odnośnie życia z przewlekłą chorobą. Mam 35 lat , od 2012 r choruję na wrzodziejące zapalenie jelita grubego jest to stopień lekki, aktualnie w remisji, nie mam wrzodów lecz nadżerki,ale mimo to objawy tej choroby dały mi się we znaki, nieustannie kontroluję zdrowie, na początku było mi bardzo ciężko pogodzić się z faktem przewlekłej choroby, teraz jestem na takim etapie, ze staram się normalnie żyć i nie myśleć o problemach zdrowotnych, jednak czasem sen z powiek spędza mi strach, obawa o swoje zdrowie w przyszłości, gdyż jest powiedziane że ta choroba może predysponować, aczkolwiek oczywiście nie musi do rozwoju jakichś grożniejszych chorób i problemów ze zdrowiem tłumaczę sobie sama, że przecież każdy organizm jest inny i nie u każdego mogą pojawić się przecież powikłania,ponoć z tą chorobą można długo i normalnie żyć, staram się myśleć pozytywnie ale powiem szczerze czasem lęk i obawy są jednak silniejsze ode mnie , jestem 35 l kobietą bardzo chciałabym mieć jeszcze dzieci choć nie wiem kiedy to nastąpi za rok może 2 lub 3 lata, to trudno przewidzieć gdyż wiadomość o chorobie przewlekłej spowodowała u mnie od momentu wieści o chorobie również jakąś blokadę dotyczącą zawierania znajomości z płcią przeciwną i zrodziła dystans-wycofanie w tej kwestii ,zrodziła też wiele pytań i wątpliwości odnośnie mojej wartości jako kobiety-chorej kobiety. Czułam się i czasem też czuję jednak mniej wartościową kobietą ze względu na chorobę.Jestem na etapie szukania mi,lości, Martwi mnie jednak fakt mojego wieku na potomstwo i dodatkowo jeszcze choroby, w głowie rodzą mi się jakieś dziwne myśli odnośnie faktu czy będę mogła mieć dzieci i czy zdąże je wychować? Słyszę wiele opinii kobiet , że w tym wieku to już jest póżno na dzieci, nie chcę ulegać wpływom otoczenia i realizować jednak swoje plany dotyczące posiadania dzieci ale opinia innych daje mi do myślenia i zastanawia czy faktycznie nie jest już może za póżno na dzieci. Tłumaczę sobie sama że przecież nawet u zdrowych kobiet mogą wystąpić problemy z ciążą i że są kobiety starsze ode mnie i jeszcze planują macierzyństwo, Czy jest jakiś sposób, metoda by pozbyć się tych czarnych myśli które często się u mnie pojawiają i mnie dręczą?Jak z nimi walczyć?Bardzo chciałabym przestać zamartwiać się o przyszłość, spoglądać bardziej optymistycznie na życie i w końcu mieć upragnione potomstwo. Bardzo proszę o jakąś poradę,wsparcie, za które z góry serdecznie dziękuję osobom odpowiadającym i składam najserdeczniejsze życzenia Noworoczne, zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności.Pozdrawiam
DOTYCZY: Kolonoskopia, Układ pokarmowy, Wrzodziejące zapalenie jelita grubego, Zaburzenia snu, Gastroenterologia, Proktologia, Powieka
KOBIETA, 36 LAT

Twoja odpowiedź

Witam serdecznie, prosiłbym aby Pani na wstępie przeczytała następujący link: https://portal.abczdrowie.pl/stres-ten-podstepny-morderca-zabija-po-cichu piszę tam o działaniu stresu na organizm człowieka. Przypuszczam, że przyczyną inicjacji Pani choroby mógł być stres: Jeżeli jednak nie był to od czasu wybuchu tej choroby poddana jest Pani chronicznemu negatywnemu działaniu stresu (distres). Ten stres objawia się także czarnymi myślami i coraz większym niepokojem i może doprowadzić do nerwicy lękowej. Dlatego powinna Pani podjąć kroki aby zredukować ten stres. Powinna Pani w związku z tym poszukać jakiegoś dobrego psychoterapeuty który zna się na psychosomatyce ale także na treningu antystresowym. W tym wypadku radziłbym trening autogenny (Schultz) lub ewentualnie lekką progresywną relaksację mięśni. Dobrze przeprowadzona psychoterapia choć długotrwała powinna poprawić pani samopoczucie, zredukować czarne myśli i prawdopodobnie w ogóle Paną wyleczyć. Jeżeli nie znajdzie Pani nikogo u siebie to może Pani spróbować zapisać się do mnie na terapię przez skype ponieważ niestety przyjmuję w Warszawie. Pozdrawiam i życzę zdrowia 

Psychosomatyka

Pytanie 
do psychologa w jakim nurcie powinienem przeprowadzić terapie aby usunąć zaburzenia psychosomatyczne z układu trawiennego...Konkretnie strach przed wyjściem z domu rano pomimo kilku wizyt w wc ciągła biegunka   

Odpowiedź
Witam serdecznie, nie da się na to pytanie odpowiedzieć jeżeli nie zna się pełnej historii
choroby ani jej przyczyny. To co pan/pani pisze świadczy o tym, że biegunka jest wywołana przez czynniki psychiczne np. jednak jakie czynniki psychiczne nie wiadomo.
Poza tym nie podaje pani/pan swojego wieku co może mieć dosyć istotne znaczenie.
Sam pracuję w kilku nurtach psychoterapeutycznych ale nie powim Panu w tej chwili
co wybrać. Aby się więcej nie stresować dodatkowo wizytami na mieście radziłbym rozpocząć od kilku sesji przez Skype. Kontakt do mnie znajdzie Pan poprzez linki podane w moim opisie. Pozdrawiam miło Krzysztof Dudziński     

niedziela, 17 grudnia 2017

Bulimia i ASO


Co może oznaczać podwyższony poziom ASO?


Witam, odebralam dzis wyniki,leukocyty 11tys, alt 44, ast 36, amylaza w surowicy 206, ASO 276. Moze od razu by ulatwic diagnoze przyznam sie do dwoch grzechow, I to bulimia, od jakiegos czasu sie znowu uaktywnila, druga to wrocilam do picia alkoholu, przez okres 5 mscy nic a od listop.troche whisky, teraz 5 dni przed bad tez pojawil sie alkohol, dodam ze biore duzo wiatmin suplementow, moze podwyzszylo to parametry watr.i trzustk, ale co z tym ASO? czynnik reumatolg -10, w nast tyg mam wizyte
DOTYCZY: Poziom leukocytów, Bulimia, Interna
KOBIETA, 23 LATA

Twoja odpowiedź

Witam, bulimia to nie jest grzech tylko choroba. Choroba z której można się wyleczyć. Niezdrowy tryb życia, który Pani prowadzi naturalnie ma wpływ na wyniki badania w jakim stopniu nie można na podstawie opisu powiedzieć. Co doPani konkretnego pytania ASO 276 może świadczyć o trwającym bądź przebytym już zakażeniu paciorkowcami. Reasumując radziłbym odwiedzić lekarza domowego, a także zajęć się leczeniem Bulimii na wstępie psychoterapeutycznie. Pozdrawiam

środa, 20 września 2017

Borderline bez szans na związek?


Mam borderline, chodzę na terapię od półtora roku, dwa raz w tygodniu. Jestem kobietą, stosunkowo młodą i bardzo mi zależy jak chyba każdemu zdrowemu człowiekowi na zbudowaniu relacji miłosnej z drugą osobą. Do tej pory ponosiłam sromotne porażki i dlatego jestem na terapii między innymi. Zdolność do zbudowania satysfakcjonującej relacji z kimś kogo kocham i kto będzie to odwzajemniał jest dla mnie bardzo ważnym celem w terapii. Ostatnio, po 45 minutach popłakiwania nad faktem, że jestem sama, i że z moim byłym nie wyszło - terapeuta, co do którego mam i tak masę wątpliwości - no ale co też zrzucam na karb swojej percepcji póki co - będąc świadoma tego jakie mogę mieć opory, usłyszałam 'radę', że może lepiej żebym zdecydowała się na samotne życie. Sprecyzował po moim dopytywaniu. Nie miał na myśli ani okresu terapii, ani żadnego innego ograniczonego okresu czasu. Chodziło mu o to, że z racji na to, że tak ciężko przeżywam lęk przed porzuceniem, ''możliwe że nigdy nie uda mi się być w relacji''. Na moje - że przecież po to tu jestem, żeby się z tym uporać, zaserwował mi pomachiwanie ramionami - że On nie wie. Czyli kto ma wiedzieć? Idę na terapię i terapeuta chce mi odebrać - dla mnie sens życia, jedyną drogę szczęścia nadzieje? Sam przyznaje, że nie wie czy umie mi pomóc? Serio? Do tej pory nie wyrażał takich obaw ze swojej strony. Myślę, że albo on chce mnie spławić, bo ma mnie dość, albo to Ja powinnam się wynieść do kogoś kto będzie miał więcej zrozumienia. Nawet jeśli to była prowokacja, to nie rozumiem co miała na celu. Usłyszałam to na chwilę przed zakończeniem spotkania, na co się oburzyłam i agresywnie zaatakowałam jego małżeństwo i żonę - skoro mi nie daje prawa do szczęścia, uważa się za lepszego to oddam mu tym samym. I ze złością przez zęby wybełkotał, że jeśli jeszcze raz obrażę jego żonę, to zakończymy terapię. Czy takie praktyki są legalne?
Pozdrawiam.


Witam serdecznie, widzi Pani lekarz, psychoterapeuta, psycholog to zwykli ludzie.
Studiowali - nie wiemy jakie mieli oceny, może słabe, może nie uważali, może byli na kacu, może udało im się psim swędem. zdać egzamin. To nie są bogowie w bieli to zwyczajni ludzie. Abstrahując od tego popełniają błędy np. diagnostyczne czy w doborze właściwej terapii czy leku. Są po prostu dobrzy, średni lub źli.
Dlatego,  skoro Pani terapeuta powiedział, że nie wie jak Pani pomóc to zachował się poprawnie. Mógłby przecież dalej bezowocnie czy nieumiejętnie próbować, jeszcze parę miesięcy nawet. I rzeczywiście w takiej sytuacji powinna Pani poszukać sobie innego terapeuty. Terapeuty któremu Pani w ograniczonym stopniu zaufa. Kogoś kto dobierze właściwą drogę rozwiązania wspólnie z Panią Pani problemów, kogoś kto pomoże Pani zmienić struktury myślowe, tak aby nowe struktury ukształtowały nową rzeczywistość.
A także zajmie się we właściwy sposób stresem, który Panię atakuje wyzwalając lęki i agresję. Przy okazji moim zdaniem w psychoterapii sukces zależy od współdziałania dwojga osób psychoterapeuty i pacjanta. Nadzieja, że ktoś za nas, nas wyleczy, jest iluzoryczna.
To pacjent na podstawie rad, wskazówek, dyskusji i przede wszystkim wsparcia terapeutycznego sam dochodzi do zdrowia,
Ma Pani ciekawą osobowość więc chętnie zająłbym się Panią ale niestety przyjmuję w Warszawie. Pozdrawiam

niedziela, 27 sierpnia 2017

Bulimia


Czy Seronil może nasilić apetyt?


Witam choruje na bulimia,mimo terapii z racji częstych wymiotow lekarz zadecydowal o wlaczeniu Seronilu 10.Biorę tydzień oprócz zawrotow pojawił się wręcz wilczy glod i.burczenie w brzuchu nie do opanowania,czy mozliwe,ze to.nie lek.dla mnie?Czy początkowo Seronil może az tak nasilac apetyt?




Krzysztof DudzińskiKrzysztof Dudziński

Witam,
Skutki uboczne leku :
Najczęściej występujące to: nudności, nerwowość, niepokój, lęk, bezsenność, senność, ból głowy, suchość w jamie ustnej, potliwość, biegunka. Ponadto mogą wystąpić: ze strony przewodu pokarmowego - zaburzenia łaknienia, niestrawność, wzdęcia, zaparcie, wymioty, zaburzenia smaku; ze strony układu nerwowego - uczucie zmęczenia, zawroty głowy, zaburzenia czucia, obniżenie libido, nieprawidłowe sny, pobudzenie.
Seronil (subst. czynna to fluoksetyna) wskazany jest
· w leczeniu epizodów dużej depresji
· w leczeniu zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych
· w leczeniu bulimii (jako uzupełnienie psychoterapii w celu zmniejszenia chęci objadania się i zwracania spożytych pokarmów).

Zasadniczo jak podaje nawet powyższy wyciąg z opisu leku bulimię leczy się psychoterapeutycznie. Powinna Pani sobie z tego zdawać sprawę jeżeli chce się Pani wyleczyć. Ja stosuję czasami hipnoterapię w celu zmniejszenia apetytu.
Powinna Pani koniecznie wszcząć psychoterapię ale także
poinformować lekarza o niepożądanych skutkach. W ostateczności może Pani przecież zmienić lekarza.
Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia
.